<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Cie na jasnych murach >
<author_1=Zygmunt> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="5">
<date=1952-05-16>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Pocig zatrzyma si w obcym miecie. Przypumy, e stacj byo Bielsko. Z wagonu wysiada dziewczyna. Zalkniona, w wyszarzaej sukienczynie sza ulicami, rozgldajc si na boki. Dziewczyna niosa z sob bogosawiestwo matki, wzeek ze skp ywnoci i lk. Wielki lk przed nieznanym.
Nieznane kryo si za bramami fabryk, bio w niebo piropuszami dymu z czerwonych kominw 
czasem mijao w postaci twarzy policjanta z gumow pak przy pasie stojcego na skrzyowaniu, a czasem bezczelnego umiechu zaczepnego lowelasa wietrzcego w dziewczynie wiejskiej atwy i szybki up.
Przed nieznanym  w kadej postaci, by jeden ratunek  opuci niej gow, przypieszy kroku, skuli si w sobie, znikn w tumie.
Po kilku tygodniach nieznane stao si znane  jeszcze bardziej okrutne, jeszcze bardziej wrogie.
Znana opryskliwo majstra popdzaa do roboty nad siy. ycie byo ju zwyke, codzienne, szare,
bez nadziei na lepsze.
Wiecie co to za dziewczyna. Wiecie, e setki i tysice takich jak ona przyjeday z przeludnionych wsi do miast w pogoni za chlebem.
Jedna bya ich dola, obojtnie skd wioda droga  z Lubelszczyzny, z Kieleckiego, z Rzeszowskiego...
Z Rzeszowskiego!
Tak byo.
1 Maja 1952 roku.
Pamitacie t rozemian, szczliw robotnic idc w pierwszych szeregach pochodu. Przypominacie
j sobie. Jak radoway j ienoway troch spojrzenia padajce na szarf, ktr bya przepasana.
170 proc. normy!  woay biae litery z czerwieni wstgi.
Dziewczyna z radoci podpisywaa si pod kadym transparentem niesionym w pochodzie, z entuzjazmem podchwytywaa kady okrzyk. Te napisy, te okrzyki byy dla niej treci ycia, byy podsumowaniem przeszoci i drogowskazem na przyszo.
Ludowa Konstytucja to Konstytucja mas pracujcych naszej Ojczyzny!
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>
